Banknot 1000marek polskich

Polska w czasach I Wojny Światowej była podzielona pomiędzy państwa zaborcze. Jednak podczas jej trwania, Niemcy wraz z armią austriacką zajęły tereny zajmowane wcześniej przez Rosję. Na części tych ziem, władze niemieckie utworzyły Generalne Gubernatorstwo Warszawskie, którego władze 16 grudnia 1916 roku powołały bank emisyjny pod nazwą Polska Krajowa Kasa Pożyczkowa. Tym samym dekretem wprowadzono w Gubernatorstwie nowe pieniądze – markę polską, która miała docelowo wyprzeć będący w obiegu rosyjski rubel. Wymiany dokonano już w następnym roku w stosunku 100 rubli – 216 marek. Nowe pieniądze weszły w obieg 26 kwietnia 1917 roku. Druk ich powierzono niemieckiej drukarni Reichdruckenrei z Berlina, która współpracowała ściśle z bankiem emisyjnym Rzeszy Niemieckiej. Drukowanie polskojęzycznych banknotów nie wyszło za dobrze, bo pojawiły się na nich dość poważne błędy: pierwszy z nich to napis małymi literami nazwy zarządu władz okupacyjnych „zarząd jenerał-gubernatorstwa warszawskiego”, drugą zaś pomyłką było użycie skróconej nazwy Polskiej Krajowej Kasy Pożyczkowej – na banknocie widniała nazwa „Kasy Pożyczkowej”.  Błędy te poprawiono w większości już w następnej serii banknotów. Największym nominałem marki polskiej był banknot 1000marek. Jednak pojawił się tylko w drugiej serii banknotów, więc pozbawiony był błędów drukarskich. Jest to nie tylko największy nominał, ale i największy banknot – jego wymiary to 210 x 120 mm.  Były to dość ładne banknoty, na których awersie umieszczono polskiego orła w koronie na czerwonym tle w tarczy herbowej. Orzeł ten zajmował lewą stronę banknotu, po jego przeciwnej stronie umieszczono cyfrę nominału również w tarczy herbowej. Środek awersu to nota prawna z podpisami zarządu Generał-Gubernatorstwa. Rewers banknotu to motywy ornamentowe oraz głowy kobiet w stylu antycznym. Na rewersie umieszczono również serię i sześciocyfrowy numer w kolorze czerwonym. Banknot mimo, że z terenów Polski został oficjalnie wycofany w 1918 roku, w obiegu był jeszcze do 30 listopada 1923 roku, rozmyślnie wprowadzany przez władze niemieckie.

Gulden pożądany przez kolekcjinerów

Wolne Miasto Gdańsk które powstało dokładnie w 1920 roku po ogromnych zniszczeniach jakie dokonały się podczas I Wojny światowej uzyskało suwerenność jako Wolne Miasto Gdańsk. Na terenie prawie  1900 km 2 działało wiele przeróżnych instytucji , dobrze rozwijała sie gospodarka i miasto kwitło. Większość gdańszczan była wtedy narodowości niemieckiej  jednak tak naprawdę nikt nie określał się ani polakiem ani Niemcem, wszyscy określali się mianem gdańszczanie.  Taką odrębność gospodarki Wolnego Miasta Gdańska potwierdza również odrębna system monetarny. Początkowo walutą Wolnego Miasta Gdańsk była  marka jednak w roku 1923 została wprowadzona autonomiczna waluta gdańska nazwana przez senat – gulden gdański. Waluta ta stała niejako  symbolem tego miasta podobnie jak dwa lwy przytrzymujące herb Gdańska. Guldeny gdańskie podobne były do ówczesnych dolarów. Dzisiaj jest to  jedna z najbardziej wyszukanych monet  jeden z najbardziej wyszukanych banknotów historycznej polski. Gulden Gdański to jak już wspomniałam pieniądz Wolnego Miast Gdańska. Wprowadzono go w roku 1923 a wycofano w roku wybuchu wojny tj. 1939 roku,  można więc z powadzeniem powiedzieć, że gulden był moneta międzywojenną. II wojna a w szczególności ogrom zniszczeń spowodowały , że oryginalnych banknotów z tamtego okresu zachowało się bardzo mało , większość została zagrabiona, zniszczona albo spalona. Wolne miasto Gdańsk posiadało również swoją monetę i swoją mennicę jednak było to nie w okresie międzywojennym a w okresie napoleońskim, w czasach  kiedy to miasto należało całkowicie do Francji a dla wojsk napoleońskich stanowiło bazę. W roku 1808 uruchomiona została w mieście mennica miejska, w której wybijano monety takie jak : szelągi , grosze oraz próbne szóstaki. Od nazwiska kierownika tej mennicy Jana Ludwika Meyera, litera M określona została znakiem menniczym tych monet. Po upadku Napoleona w roku 1813 mennice  zamknięto , natomiast Wolne miasto Gdańsk włączono wtedy do Prus Zachodnich. Dzisiaj te monety oraz banknoty stanowią cel poszukiwań numizmatyków i kolekcjonerów żarownio w  Polsce jak i na całym świecie.

Banknoty z roku 1948 po denominacji

W roku 1950 Narodowy Bank Polski na zlecenie Sejmu PRL wyemitował nowe banknoty, które miały zastąpić obowiązujące na terenie kraju od 1944 roku. Wymiana banknotów dokonana została ustalona na 1:100, jednak kiedy wziąć pod uwagę, że ceny po reformie były przeliczone w stosunku 1:300 wymiana ta dotknęła wszystkich Polaków. O tym w jaki sposób była przeprowadzona ta wymiana pieniędzy może świadczyć fakt, że banknoty te zostały wydrukowane w głębokiej tajemnicy w drukarniach szwedzkich, węgierskich oraz czechosłowackich już w roku 1948 i przez dwa lata były przechowywane w sejfach wojskowych. Przy wymianie pieniędzy zrezygnowano z druku 50groszowek oraz nominału 1 złotego zastępując je monetami, po raz pierwszy od rozpoczęcia II Wojny Światowej. Najniższym więc nominałem banknotu było 2 złote, najwyższym zaś w 1950 roku było 500zł. Nowe banknoty były utrzymane w stylu socrealizmu, a zaprojektowane zostały przez znanego grafika Wacława Borowskiego. Banknoty od 10złotych wzwyż na awersie miały głowy przedstawicieli klas robotniczo–chłopskich, natomiast na rewersie wszystkich banknotów były umieszczone krajobrazy związane bądź to z przemysłem, z rybołówstwem lub też z rolnictwem. Każdy nominał miał osobny rysunek znaku wodnego. Banknoty, których pierwsze serie były drukowane w zagranicznych wytwórniach były dość proste do odróżnienia od drugiej serii już wytworzonej w Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych w Łodzi oraz w Warszawie. Najczęściej różnice są w oznaczeniach literowych oraz ilości cyfr w numerach seryjnych, czasem jednak różniły się detalami na banknotach – jak na przykład w banknocie o nominale 100zł wydrukowanym w praskiej Tiskárna bankovek Státní banky Československé w okół cyfry 100 nie ma ramki na polu zadrukowanym. Banknoty te obowiązywały do końca lat siedemdziesiątych i zastąpione zostały przez nowe banknoty z serii Wielcy Polacy. Jednak już po zakończeniu emisji w latach osiemdziesiątych oraz dziewięćdziesiątych Narodowy Bank Polski dokonał jej reemisji dla celów kolekcjonerskich.

Banknoty złotych polskich z angielskiej wytwórni

Decyzją polskiego sejmu z 1919 roku tymczasową markę polską miała zastąpić złotówka. Emisję tej nowej waluty powierzono reaktywowanemu Bankowi Polskiemu. Zdecydowano się również powierzenie druku nowych banknotów dwóm bankom zachodnim – Banque de France oraz Bank of England. Angielska wytwórnia papierów wartościowych – znana firma Waterlow & Sons Limited miała się zająć drukiem wyższych nominałów polskich banknotów. Najniższym nominałem było 100zł. Na awersie widnieje po lewej stronie głowa Tadeusza Kościuszki patrzący w prawo. Za raz obok widnieją podpisy zarządu Banku Polskiego oraz data emisji – 25 lutego 1919roku. Po prawej stronie jest pusty owal, pod którym ukryto znak wodny – głowę Tadeusza Kościuszki. Był to dość spory banknot o wymiarach 172x103mm. Na drugiej stronie banknotu po środku umieszczono notkę o legalności banknotu jako środka płatniczego w Polsce, po prawej stronie widnieje godło państwa, a po lewej pusty owal. Kolejnym banknotem wydrukowanym przez tą renomowaną wytwórnię był banknot o nominale 500zł. Ponownie podobizna Naczelnika Insurekcji ozdabiała banknot. Umieszczono ją po lewej – górnej stronie awersu, sąsiadowała z kołem pod którym umieszczono znak wodny – wizerunek Kościuszki. Pod tymi elementami był umieszczony nominał oraz podpisy zarządu banku centralnego. Na rewersie umieszczono odpowiednio po lewej stronie puste koło oraz sąsiadującego z nim znakiem orła w kole. Po za tymi znakami umieszczono notkę o legalności banknotu jako środka płatniczego w Polsce oraz zagrożeniu karą za fałszowanie pieniędzy. W firmie Waterlow & Sons LTD wydrukowano również wyższe nominały polskich pieniędzy – 1000 oraz 5000zł. Jednak nigdy one nie weszły do obrotu. Podobnie jak w pozostałych banknotach z tej wytwórni zdobiła je podobizna Tadeusza Kościuszki. banknoty te posiadały znaki wodne z Tadeuszem Kościuszką. Banknoty te po wydrukowaniu trafiły do sejfu Banku Polskiego, a właściwie do PKKP i tam czekały do wejścia w życie reformy Władysława Grabskiego w 1924 roku.

Ile było rodzajów obcych monet obiegowych?

Pytanie wydaje się podstawowe: ile różnych obcych monet weszło do obiegu mniej więcej od ósmego wieku naszej ery po dzień dzisiejszy? Odpowiedź na to pytanie wydaje się trudna, jeżeli w ogóle możliwa. Częściową odpowiedzią mogą być niektóre tematyczne kolekcje numizmatyczne, zarówno te, które pozostają w rękach prywatnych kolekcjonerów, jak i te, które możemy podziwiać w muzeach. Z cała pewnością możemy stwierdzić, że nawet, gdyby wszystkie te kolekcje połączyć w jedną to wciąż pozostaną monety obce będące w obiegu na ziemiach polskich, których istnienia możemy się jedynie domyślać na podstawie źródeł historycznych.
Ilość najważniejszych monet obcych w obiegu, czyli takich, o których historyk powiedziałby, że wywarły one istotne wpływ na kulturę, gospodarkę czy ogólnie funkcjonowanie państwa polskiego jest od trzydziestu do około osiemdziesięciu. Już na tym etapie pojawia się bardzo duża różnica, ponieważ nie o wszystkich monetach wiemy, jak duży w rzeczywistości był ich wpływ. Trochę przypomina to dzisiejsze spekulacje giełdowe- po prostu kilkaset lat temu próbowano oszukiwać na dostępnych środkach płatniczych, czyli na monetach.
Niektóre monety obce będące w obiegu na ziemiach polskich były reprezentowane dość licznie, a zdarzało się, że i liczniej niż równolegle bite monety rodzime. Inne jednak, nawet jeśli miały dość duże znaczenie, zaginęły gdzieś w ciągu następnych kilkuset lat, abo kruszec, z którego je bito nie wytrzymał próby czasu. Musimy sobie bowiem zdawać sprawę, że monety nie były zabezpieczane jak dziś. Po prostu obracano nimi bez końca, czasem tylko niektóre przetapiając na nowo, jednak większość od setek lat leży na terenach wykopalisk razem z innymi przedmiotami codziennego użytku.
Szacunki mówią, że wszystkich monet będących w obiegu na ziemiach polskich mogło być nawet około pół tysiąca, przy czym i w tym wypadku nie uwzględnia się wariantów tej samej monety, czyli na przykład wszystkie denary krzyżowe traktuje się jako jedną monetę, co jest znacznym uproszczeniem. Jednocześnie zakłada się, że o monetach obiegowych mówi się wówczas, jeśli osoba z ówczesnej epoki byłaby w stanie rozpoznać daną monetę, bo pojedyncze egzemplarze zapewne zdarzały się znacznie częściej, a że przez Polskę prowadziły szlaki kupieckie ze wszystkich stron to zapewne przeszły przez nasz kraj również pojedyncze egzemplarze najbardziej egzotycznych ówczesnych monet, których nigdy nie uda się odnaleźć.

Brązowa tajemnica

W 1923 roku z Wielkiej Brytanii, a konkretniej z King’s Norton Metal Company Ltd, do Polski, a konkretniej do warszawskiej mennicy, dotarło zamówienie na produkcję monet jednogroszowych. Kontrakt ten miano zrealizować do końca roku 1925, a monety określone w umowie miały być wykonane z brązu. Dzisiaj jednak wiadomo, że na rynku kolekcjonerskim istnieje kilka egzemplarzy mosiężnych.
Rok przed pojawieniem się kontraktu Mennica Polska nabyła krążki z mosiądzu, których użyć miała do wybicia niemieckich marek. Niestety z nie do końca wyjaśnionych powodów nie doszło to do skutku, a kupione krążki wykorzystano do wyprodukowania pierwszych w Polsce dwugroszówek. Dlaczego wcześniej pozwoliłem sobie użyć zwrotu „nie do końca wyjaśnionych”? Otóż w kwestii tej istnieją dwie rozbieżne teorie. Pierwsza z nich wynika z danych zawartych w sprawozdaniu mennicy i mówi, że wszystkie dwugroszówki, które zostały wykonane ze stopu brązu są skutkiem zwykłej pomyłki. Niektórzy ludzie jednak sądzą, że mosiężne krążki zostały całkowicie wykorzystane na wybicie dwugroszówek w roku 1923, czego skutkiem było produkowanie tych monet w czasie późniejszym z brązu.
W roku 1925 weszło w życie rozporządzenie narzucające na Mennicę Polską obowiązek umieszczania na monetach próbnych napisu „Próba”. W kwietniu 1924 roku uruchomiony został automat, który produkował pierwsze w Polsce monety obiegowe od czasów zamknięcia mennicy pół wieku wcześniej. Były to mosiężne pięciogroszówki z wybitą datą 1925. W związku z tym, że zaczęto je robić przed wspomnianą wcześniej uchwałą, badacze i kolekcjonerzy do dnia dzisiejszego zastanawiają się, które z tych monet są rzeczywiście monetami obiegowymi, a które są monetami próbnymi. Sprawę można jednak nieco głębiej przeanalizować, ale to pozostawia niestety więcej pytań niż zadowalających odpowiedzi.
Otóż okazuje się, że po przejrzeniu dokumentacji Gabinetu Numizmatycznego Mennicy Państwowej otwartego w rocznicę odzyskania niepodległości 1927 roku można wywnioskować, że brązowe pięciogroszówki tak naprawdę nigdy nie istniały. Od dnia powstania gabinetu bowiem wszelkie monety próbne produkowano w ilości nie przekraczającej liczby sto, a dodatkowo większość z nich sprzedawano kolekcjonerom. Wszystko powinno być jasne i klarowne, ale rozchodzi się o to, że w owej dokumentacji gabinetu nie ma żadnej wzmianki o niedających nam spokoju pięciogroszówkach z brązu.
Na jednej z aukcji WCN sprzedano w ostatnim czasie poszukiwaną przez nas monetę, więc wydawałoby się, że sprawa została raz na zawsze wyjaśniona. Ale i tutaj powstaje więcej pytań niż odpowiedzi. Opis aukcji wydawał się z palca wyssany, chociaż to akurat nie może być dowodem ani na prawdziwość, ani na nieprawdziwość teorii nieistnienia sprzedawanej pięciogroszówki. Dowodem natomiast może być fatalny stan uniemożliwiający określenie jakichkolwiek szczegółów związanych z historią monety i podejrzanie niska cena – niewiele ponad pięćdziesiąt współczesnych złotych.

Różnorodność monet obiegowych 1923-2009.

Faktem jest, że kolekcjonerzy numizmatów najchętniej widzą w swoich zbiorach monety różniące się od siebie. Dlatego stosunkowo niewiele jest n przykład kolekcjo monety obiegowe PRL, znacznie więcej natomiast takich, których tematem przewodnim są monety obiegowe 1923-2009. W ten sposób można uniknąć monotonii kolekcji zamkniętych w ramach jednej epoki. Jeśli już gromadzi się monety tylko z jednego, krótszego okresu to zazwyczaj wybór pada na dwudziestolecie międzywojenne, gdzie datowane są wszystkie właściwie legendarne polskie monety obiegowe 1923-2009, jak choćby Nike czy Żaglowiec oraz kilka monet z Piłsudskim.

Patrząc globalnie na monety obiegowe 1923-2009 w Polsce to ich różnorodność w całym tym okresie była dość spora. I to nie tylko jeśli chodzi o wygląd monet, ale także materiały- zaczęło się od srebra, przez aluminium po miedzionikiel i brązal. Różne były także nominały monet, a monety z identycznym nominałem różnią się między sobą choćby średnicą.

Wszystko to daje nieograniczone pole do zaaranżowania własnej kolekcji, ponieważ każda z epok miała pewne swoje cechy wspólne i pod tym kątem można zestawić zbiory numizmatów. Jedynym ograniczeniem tu jest wyobraźnia, czasem też fizyczna dostępność niektórych monet, bo nie wszystkie były bite w miliardowych czy nawet milionowych nakładach. Niektórych powstało zaledwie kilka milionów albo nawet kilkaset tysięcy a wtedy dostępność takich monet jest bardzo niska, nie wspominając już o tym, że cena pojedynczych egzemplarzy może być bardzo wysoka.

Monety obiegowe 1923-2009 to w sumie ogromna ilość wzorów, ponieważ musimy w tę pulę wliczyć także dwuzłotówki nordic gold, które są w praktyce kolekcjonerskie, ale z definicji należą do monet obiegowych, a ich ilość to przecież kolejne kilkadziesiąt wzorów. Nigdy zresztą nie jest tak, że różnorodność jest zerowa. W każdej epoce także wśród monet obiegowych pojawiały się bardziej i mniej godne zainteresowania ze strony numizmatyków, zresztą to nie uroda monet decyduje najczęściej o planowaniu i takim, a nie innym zestawieniu kolekcji numizmatycznej- znacznie częściej brane są pod uwagę jakieś obiektywne cechy: materiał, temat monety, rok wybicia. Można sobie przecież postawić za cel równie dobrze zebranie wszystkich wzorów monet obiegowych 1923-2009, jak też zebranie dwudziestogroszówek z każdego roku- pełna swoboda.

Ile kosztuje komplet monet koronnych?

Osobiście nie znam nikogo, kto chciałby sprzedać cały komplet monet koronnych Stanisława Augusta Poniatowskiego. Ba! Nie znam nawet osoby, która by go zebrała. Skompletowanie tego zestawu jest z wielu powodów bardzo trudne, nie bardzo więc można sobie wyobrazić, jaka mogłaby być rynkowa cena zestawu.
Zresztą każdy numizmatyk wie, że szacunki tego typu zazwyczaj obarczone są sporym błędem, ponieważ wiele zależy od tego, jak wiele pracy zostało włożone w zdobycie całej serii. Nawet ceny poszczególnych monet koronnych Stanisława Augusta Poniatowskiego są bardzo różne. Już ceny katalogowe wahają się, w przypadku tej samej monety zależnie od roku wybicia i stanu, między siedemdziesiąt a trzy tysiące złotych. I już ten przykład doskonale ilustruje, jak bardzo ceny mogą się różnić. A przykład ten nie dotyczył wcale dukata, na którego zakup trzeba przeciętnie przeznaczyć około szesnastu tysięcy złotych. Wydatek to niemały, więc wielu numizmatyków rezygnuje nawet z kompletowania całej możliwej gamy monet koronnych, tym bardziej że posługując się samym przykładem dukata, powstało go nie mniej niż sześć różnych wersji, więc, powiedzmy, około sześćdziesięciu tysięcy złotych kosztowałyby nas wszystkie wersje dukatów.
Przy okazji można ostrzec przed aukcjami internetowymi ze szczególnie okazyjną ceną. Podrobić można wszystko, i monety koronne Stanisława Augusta Poniatowskiego nie są, niestety, na tym polu wyjątkiem. Dlatego jeśli przystępujemy do gromadzenia ich, starajmy się zaopatrywać w sprawdzonych miejscach, a na pewno zabezpieczmy sobie możliwość dokładnego obejrzenia monety zanim za nią zapłacimy.
Każda moneta jest warta swoją wartość rynkową, ale to nie wszystko. Żeby określić jej rzeczywistą cenę, musielibyśmy jeszcze przeliczyć na złotówki swój trud i czas, który poświęciliśmy na odnalezienie monety. Czasem są to koszty tak duże, że nie ma pieniędzy, które mogłyby to wynagrodzić. I między innymi dlatego nie podam żadnej, nawet najbardziej orientacyjnej wartości zestawu monet koronnych: dla każdego kolekcjonera te numizmaty będą miały zupełnie inną wartość, nie każdy też zresztą w ogóle odważy się je wyceniać, emocjonalnie związany ze swoim zbiorem. W każdym razie teraz już monety koronne mają wartość zupełnie inną niż miały, co bynajmniej nie oznacza, że straciły na wartości, choć dla niektórych ludzi na pewno będą bezwartościowymi blaszkami.

Co to jest numizmatyka?

Co to jest numizmatyka? Według encyklopedii jest to nauka pomocnicza historii, która zajmuje się badaniem monet, banknotów i innych znaków pieniężnych. Badacze oceniają monety pod względem historycznym, estetycznym, a także technicznym. Do głównych zadań numizmatyki zaliczymy: kolekcjonowanie i klasyfikowanie monet; datowanie monet i analiza znaków menniczych; zlokalizowanie posiadaczy danych monet. Na podstawie odnalezionych monet historycy są w stanie wyjaśnić i interpretować fakty i różne wydarzenia historyczne. Numizmatyk przeciętnemu zjadaczowi chleba kojarzy się ze zbieraczem starych monet. Jest to tylko część prawdy, bo aktualnie numizmatyka stała się dobra inwestycją. Chyba każdy zdaje sobie sprawę z tego, że monety, które są stare i rzadkie posiadają swoją wartość. Zbierając monety, to znaczy kupując je na aukcjach, czy prosto po emisji, to tak jakbyśmy kupowali jakąś nieruchomość, która z czasem na pewno nie stanieje, a zdrożeje. Najpierw jednak trzeba zainwestować, by liczyć na zyski.Ludzie mają różne hobby, jednym z nich jest zbieractwo monet, które nazywa się numizmatyką. Numizmatyka w Polsce jest bardzo popularna i dlatego cieszy się dużym uznaniem za granicą. Polskie mennice uznawane są na świecie za jedne z ważniejszych. Wynika to miedzy innymi z tego, że Polacy potrafią łączyć tradycję z nowoczesną techniką. To sprawia, że polskie monety wygrywają na wielu zagranicznych wystawach i konkursach. Monety emitowane przez Narodowy Bank Polski są poszukiwane, kolekcjonowane i stają się towarem inwestycyjnym. Historia emitowania monet przez Narodowy Bank Polski sięga roku 1972. Wyemitowane od tamtego czasu monety da się pogrupować. Pierwszą grupę stanowią monety z okresu PRL, w drugiej grupie znajdujemy monety z lat 1990 – 1994, to okres przed denominacją złotówki i wreszcie trzecia grupa to monety wyemitowane po denominacji, czyli po roku 1995. Ostatni okres dobiegnie końca z chwilą wejścia Polski do strefy Euro. Kolekcjonerzy zadają sobie pytanie, czy Narodowy Bank Polski będzie nadal prowadził emisję polskich monet.